tytul: Pomiary smogu w Złotoryi - porównanietytul: Dolny Śląsk bez smogu w Polkowicachtytul: Dolny Śląsk bez smogu w Świerzawietytul: Dolny Śląsk bez smogu w Gryfowie Śląskimtytul: Dzieci chorują przez smog,tytul: Dolny Śląsk bez smogu w Strzelinietytul: Dolny Śląsk bez smogu w Sobótcetytul: Dolny Śląsk bierze głęboki oddech: mamy uchwały antysmogowe!

Dolny Śląsk bez smogu w Złotoryi

opublikowano 9 stycznia 2018r.

W dniach 13-20 grudnia 2017 r. w ramach akcji Dolny Śląsk bez smogu odwiedziliśmy Złotoryję, przybywając z pyłomierzem na zaproszenie władz miasta

W dniach 13-20 grudnia 2017 r. w ramach akcji Dolny Śląsk bez smogu odwiedziliśmy Złotoryję, przybywając z pyłomierzem na zaproszenie władz miasta.
 
Jak to bywa podczas badań, zawsze muszą wystąpić jakieś problemy. Tak było w zeszłym roku (w Kamiennej Górze), tak i zdarzyło się teraz – sprzęt zmierzył zapylenie niestety tylko w dniach 18-20 grudnia – z przyczyn technicznych (niestety!). Miernik był w tym czasie ustawiony na balkonie Urzędu Miejskiego w Złotoryi.
 
 
Aby wyciągnąć cokolwiek z tego krótkiego pomiaru, porównaliśmy wyniki z odczytami czujnika miejskiego znajdującego się przy Urzędzie Stanu Cywilnego na Reymonta 6 (więcej TUTAJ) oraz z odczytami na najbliższej automatycznej stacji WIOŚ – w Jeleniej Górze.
 
 
 
Na powyższym wykresie dane z 18-20 grudnia – porównanie danych z czujnikiem miejskim (USC) oraz czujnikiem WIOŚ (Jelenia Góra). Zabrakło porównania z drugim urządzeniem miejskim stojącym na ul. Wilczej 41, z uwagi na brak danych godzinowych z 18 grudnia 2017 tamże.
 
Oczywiście posiadane odczyty są zbyt ubogie, mierniki nie były zlokalizowane obok siebie, aby móc mówić o pomiarze referencyjnym i wyrokować o dokładności pomiarów, niemniej jednak widać pewną zbieżność wyników ze Złotoryi. Z ciekawości porównaliśmy też średnie dobowe 13-20 grudnia zanotowane na stacjach WIOŚ oraz na czujniku miejskim przy USC:
 
 
Na powyższym wykresie porównanie danych z 3 stacji WIOŚ w najbliższej odległości oraz z czujnika miejskiego w Złotoryi (USC). Jak widać najbliższa korelacja (choć daleka od dokładności!) zachodzi w przypadku stacji WIOŚ w Jeleniej Górze. Z wykresu wynika, że od 15 do 20 grudnia czujnik przy USC notował przekroczenia norm średniodobowych dla PM10. 
 

Skąd ten smog?

 
Już „na nos” można stwierdzić, że problem jakości powietrza w Złotoryi istnieje, zwłaszcza w sezonie grzewczym i zwłaszcza w najniżej położonych częściach miasta. Na ul. Stanisława Staszica 22 znajduje się manualna stacja monitoringu WIOŚ, która wskazuje na przekroczenia rocznej normy dozwolonych dni z przekroczeniem normy średniodobowej dla pyłu PM10. W roku 2017 było tych dni 38, czyli przez ponad miesiąc jakość powietrza przekraczała dopuszczalne poziomy. Stąd być może 10 miesięcy temu pojawiły się dodatkowe (nie należąca do WIOŚ) czujniki jakości powietrza w Złotoryi, jakie zainstalował Urząd w dwóch miejscach. Urządzenia te nie pełnią roli (nie zastępują) oficjalnych stacji monitoringu (nie są w sieci Państwowego Monitoringu Środowiska, ani nie należą do instytucji badawczej/naukowej), niemniej na potrzeby podnoszenia świadomości oraz obserwacji trendów jakości powietrza, wydają się być przydatne. Dokładność wskazań tych urządzeń powinna jednak być sprawdzona w sposób nie budzący wątpliwości (np. metodą referencyjną przez cały sezon grzewczy).
 
Źródłem zapylenia w sezonie grzewczym jest, jak powszechnie wiadomo, dym uchodzący z domowych kominów, zwłaszcza tam, gdzie do ogrzewania używany jest węgiel, czy drewno. W przypadku pomiaru przy głównych drogach (jak np. przy USC) sporo zanieczyszczeń dokłada ruch samochodowy (zwłaszcza stare diesle).
 
Brak przekroczeń norm zanieczyszczenia powietrza w sezonie grzewczym jest zjawiskiem rzadkim. Obecna zima jest dla nas ciągle dość łaskawa – pomimo sezonu grzewczego mamy dobre warunki dla rozwiewania i rozmywania zanieczyszczeń (wiatry i deszcze), ciągle dość łagodne temperatury i brak inwersji („przyduchy”) panującej przez dłuższy okres czasu. Oczywiście w wielu kotlinach górskich i dolinach występuje już spora koncentracja zanieczyszczeń, lecz spoglądając na statystykę, widać, że ciągle mamy lepiej niż np. rok temu. Jest to z dużym prawdopodobieństwem zasługą panującej aury.  
 

Uchwała antysmogowa dla Dolnego Śląska 

 
Dolny Śląsk to jeden z 3 najbardziej zanieczyszczonych województw w Polsce. Jak pokazują coroczne raporty Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, praktycznie wszystkie gminy w regionie mają problem z zanieczyszczeniami powietrza. Każdy sezon grzewczy to czas morowy dla Dolnoślązaków. 
 
Zgodnie z przyjętą jednogłośnie 30.11.2017 r. uchwałą antysmogową dla Dolnego Śląska, w Złotoryi od 1 lipca 2018 roku nie będzie można spalać mułów i flotów węglowych, węgla sypkiego o uziarnieniu poniżej 3mm, węgla brunatnego oraz mokrego drewna (o wilgotności pow. 20%). Dalej będzie można używać węgla i drewna, ale tylko wysokiej jakości. Od 1.7.2018 nie będzie można też montować nowych „kopciuchów”, tylko piece i kotły spełniające wymogi emisji pyłu określone dla Ekoprojektu. Do roku 2024 roku mają zniknąć obecnie używane „kopciuchy”, zaś kotły klasy 3 lub 4 będą mogły pracować jeszcze do 2028 roku. Docelowo mają pozostać w użyciu tylko urządzenia grzewcze na paliwa stałe spełniające wymogi Ekoprojektu. W celu obniżenia emisyjności obecnie używanych „kopciuchów” uchwała antysmogowa zezwala na stosowanie elektrofiltrów (które od lat używa przemysł zmuszony przepisami do redukcji zanieczyszczeń powietrza).
 
 

Polacy mają żelazne płuca 

 
W Polsce normy dobowe dla pyłów drobnych PM10 są ustalone na trzech poziomach:
  • poziom dopuszczalny 50 µg/m3 (dobowy)
  • poziom informowania 200 µg/m3 (dobowy)
  • poziom alarmowy 300 µg/m3 (dobowy)
Warto tu zauważyć, że polskie poziomy są wyjątkowo liberalne w kwestiach informowania i alarmowania społeczeństwa o smogu, który w takich dawkach poważnie zagraża naszemu życiu i zdrowiu. We Francji na przykład poziom alarmowy wynosi 80 µg/m3, w Czechach 100 µg/m3, w Wielkiej Brytanii: 101 µg/m3. Stąd apele alarmów smogowych i naukowców o obniżenie poziomów do standardów powszechnie obowiązujących w Europie.
 
 
 
Radek Lesisz, 28/12/2017
 
„Dolny Śląsk bez smogu” to wspólna akcja Radia Wrocław, Dolnośląskiego Alarmu Smogowego oraz Instytutu Rozwoju Terytorialnego – jednostki pomocniczej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.
 
link terra